piątek, 7 maja 2010

Niż nie odpuszcza, ale my się nie poddajemy!

Dzisiejsze latanie po raz kolejny pokrzyżowała pogoda a konkretnie niż, który ukształtował się nad północnymi Włochami i przywędrował aż do nas. Nieustraszeni podejmujemy decyzję, że chcemy latać i tak zdeklarowani wyjmujemy 3 szybowce z hangaru 2x Jantar 2b i LS8. Robimy tak będąc pełni nadziei, ze okno-czyli tzw. strefa mniejszego zachmurzenia znajdująca sie nad Wrocławiem przybliży się do nas i umożliwi tzw. operację słoneczną, która to zapoczątkuję termikę:-)


Czekamy i czekamy, briefing o ustalonych porach nie wnosi nic konstruktywnego, wkońcu o godzinie 15:30 zapada decyzja o wycofaniu się z dotychczasowych planów. Jedziemy na obiad...

W międzyczasie kilka osób podejmuję decyzję o powrocie do domu, jest nas tu coraz mniej.
Po obiedzie wychodzimy najedzeni i uśmiechnięci a na niebie błękit... Marne pocieszenie, że o godzinie 18:30, troche późno.
Czas na mały spacer, rozmowę przez telefon, popołudniowy chillout :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz